W WIELKIEJ GRUPIE LUDZI

W wielkiej grupie ludzi każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jego własne indywidualne zachowanie się nie ma praktycznie żadnego uchwyt­nego znaczenia dla wytwarzania dobór publicznych i utrzymania ich w go­towości. Dążąc „racjonalnie” do zmaksymalizowania osobistej korzyści (różnicy między cennością wyników użytecznych a cennością kosztów ich osiągnięcia) poszczególni członkowie wielkich grup nie mogą więc bez przymusu poświęcać żadnych kosztów (zużywać zasobów lub ponosić wy­siłków) dla wytwarzania dóbr publicznych, które ktoś inny (obojętne kto) i tak jakoś wytworzy, i które i tak przypadną mu w udziale. Mówiąc przykładowo, po cóż mam się wysilać w pracy, gdy brak mego indywi­dualnego wysiłku w żadnej uchwytnej mierze nie pomniejszy ogólnej pro­dukcji kraju. Rozumowanie Olsona wydaje mi się błędne. Neguje ono istnienie u człowieka działającego „racjonalnie’’ (czyli opierającego swoje działa­nie na ugruntowaniu poznawczym) „wyobraźni społecznej” dostatecznej, by sobie uświadomić, że gdyby wszyscy postępowali tak jak on, dobra publiczne nie zostałyby w ogóle wytworzone lub musiałyby się szybko wyczerpać. Rozumowanie to neguje także istnienie u ludzi świadomości, że egoistyczna korzyść osiągnięta w krótkim przedziale czasu może w dłu­gim spowodować również osobistą stratę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *